KUJAWSKO-POMORSKIE

Obraz 45
Obraz 176
 
Obraz 1678

Gorący temat

  • 14 kwietnia br. V Zjazd Wojewódzki SLD dokonał oceny działalności partii w minionych czterech latach i wybrał nowe władze SLD
    w Kujawsko-Pomorskiem.
    Przewodniczącym RW SLD został ponownie KRYSTIAN ŁUCZAK,
    a sekretarzem  IRENEUSZ NITKIEWICZ.

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Najważniejsi politycy mogli zapobiec katastrofie

Gdyby Sikorski, Tusk czy Arabski wiedzieli o notatce ambasadora Bahra, mogą stać się klientami prokuratury - mówi w wywiadzie dla Faktu Janusz Zemke, europoseł SLD, były wiceminister obrony narodowej.


Po 16 miesiącach śledztwa prokuratura wojskowa postawiła pierwsze zarzuty w sprawie katastrofy smoleńskiej. Szybko czy zbyt późno?

– Paradoksalnie uważam, że to jednak dosyć szybko. Prokuratura musiała zgromadzić ogromny materiał, a to wymagało gigantycznej pracy.

Odpowiedzialność oskarżonych oficerów to był najoczywistszy wątek postępowania, wynikający wprost z dokumentów. Kto jeszcze może usłyszeć zarzuty?
– Dokładnej analizy wymaga praca wszystkich, którzy odpowiadali za szkolenie. Katastrofa pokazała, że załogi były fatalnie wyszkolone. Ponadto nie funkcjonował w wojsku system kontroli. Kto inny za szkolenie odpowiadał, a kto inny je kontrolował. Ktoś musiał na przykład sprawdzać czy wykonano zalecenia po katastrofie CASY. Spodziewam się, że lista nazwisk powinna tu być długa.

Kogo konkretnie ma pan na myśli? Zna pan system od podszewki. Np. generał Czaban?
– Nie podam nazwisk, bo wyląduję w sądzie.

A minister Bogdan Klich?
– Jego odpowiedzialność ma charakter polityczny, nie karny. Minister Klich był z boku całej procedury. Klicha można obciążać za bałagan w szkoleniu, w wojsku, ale on nie podjął żadnej decyzji, która miałaby bezpośredni wpływ na tamtą wizytę.

A kto podjął?
– Za przygotowanie tej wizyty odpowiadają dwie kancelarie: premiera i prezydenta. Komisja Jerzego Millera zajęła się badaniem przyczyn zdarzenia lotniczego. Ograniczyła się więc do bezpośrednich przyczyn samego wypadku. A to akurat dotyczy wojskowych. Komisja Millera celowo nie chciała się wikłać w odpowiedzialność związaną z przygotowaniem lotu, bo tu dochodzimy do odpowiedzialności cywilów. To jest ewidentna słabość raportu Millera.

Mówi pan o odpowiedzialności kancelarii prezydenta i premiera. Kogo konkretnie ma pan na myśli?
– Prokuratura okręgowa musi bardzo szczegółowo zająć się odpowiedzialnością obu kancelarii oraz MSZ. Kluczowa dla ustalenia winnych jest notatka, którą na początku marca 2010 roku przysłał ambasador polski w Moskwie, a o której jest mowa także w raporcie Millera. Ambasador stwierdza w tym dokumencie wprost, że nie ma warunków do przyjmowania samolotów z najważniejszymi osobami w państwie na lotnisku w Smoleńsku. Czyli na pięć tygodni przed katastrofą, przedstawiciel polskiego państwa poinformował drogą oficjalną polskie władze, że nie powinno dojść do lądowania na tamtym lotnisku. Dziś wszyscy unikają odpowiedzi na pytanie co się dalej z tą notatką stało. I to musi właśnie ustalić prokuratura. Czy ktoś w MSZ schował tę notatkę do szuflady? Jeśli tak, grozi mu prokurator. Czy też MSZ wysłał ją błyskawicznie do kancelarii premiera i prezydenta?

Co powinno się wydarzyć, gdyby notatkę potraktowano poważnie?
– Należało ją potraktować z najwyższą powagą. Wówczas ani lot premiera Tuska, ani lot prezydenta Kaczyńskiego na lotnisko w Smoleńsku nie powinny się odbyć. Zwróćmy uwagę, że notatkę sporządzono na 5 tygodni przed planowanymi wizytami. Nie na 5 dni wcześniej. Było więc mnóstwo czasu na zmianę scenariuszy. Można było zmienić harmonogram uroczystości i wszelkie sprawy związane z transportem.

Jeśli o notatce wiedział minister Sikorski, powinien ponieść odpowiedzialność karną?
– Jeśli wiedział, to może mieć problemy. Ale to prokuratura musi ustalić kto o notatce wiedział i co z nią zrobił. Może trafiła gdzieś do szuflady dyrektora departamentu? Jedno jest pewne – była ona głośnym gongiem ostrzegawczym, który złowieszczo przestrzegał, że czegoś nie wolno robić. Mimo to, ktoś zdecydował, żeby nie zmieniać planów. Powinniśmy się dowiedzieć kto. Prokuratura cywilna musi tę sprawę prześwietlić do bólu.

Podobnie sprawa wygląda w przypadku obu kancelarii?
– Tak. Dla mnie to jest fundamentalny wątek w kwestii odpowiedzialności cywilów za ten lot.

Czy zakłada pan odpowiedzialność najwyższych osób w państwie, w tym premiera?
– Wszyscy, którzy zlekceważyli tę notatkę powinni ponieść odpowiedzialność karną, a nie polityczną. To nie był prywatny liścik. Powtarzam – polski ambasador, po rozmowach z Rosjanami doszedł do wniosku, że w Smoleńsku nie można lądować. Tymczasem wizyta jest dalej przygotowywana w rutynowy sposób. Mało tego. Polska rezygnuje z rosyjskiego lidera. Nikt nie stara się zapewnić lotnisk zapasowych. Można sobie wyobrazić sytuację, że Polska mając świadomość ryzyka, decyduje się na lądowanie w tym miejscu, ale wówczas należało podjąć jakieś wyjątkowe kroki. Ale tego nie zrobiono.

Nie do podważenia wydaje się być odpowiedzialność ministra Tomasza Arabskiego, szefa kancelarii premiera. To on miał wdrażać instrukcję HEAD, czyli zbiór zasad lotów najważniejszych osób w państwie.
– Minister Arabski na pewno nie może zdjąć z siebie odpowiedzialności. Z wszystkich dostępnych dokumentów wynika, że pełnił on rolę koordynatora wizyt. Komisja Millera bardzo zgrabnie obeszła kwestię odpowiedzialności poszczególnych polityków. Stwierdziła, że notatka, o której mówię owszem była. Zresztą, nawet gdyby chcieli, nie mogli jej ukryć, bo ambasador Bahr mówił o niej wcześniej w mediach. Jednak konkluzja raportu była taka, że przygotowanie wizyty nie miało bezpośrednio wpływu na katastrofę. Odpowiedzialność sprowadzono wyłącznie do poziomu wojskowych. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Jak politycy dostają tak poważne ostrzeżenie, to powinni wizytę przygotowywać w specjalny sposób. Wszyscy, którzy mieli z notatką kontakt, powinni być klientami prokuratury cywilnej i dostać zarzuty karne. Ciekaw jestem, co zrobi prokuratura.

Myśli pan, że starczy jej odwagi, by stawiać zarzuty najważniejszym osobom w państwie?
– Namawiam, żeby konsekwentnie iść tropem notatki i sugestii, jakie wysyłała polska ambasada w Moskwie. To jest klucz do sprawy.

(Fakt, 24 sierpnia 2011 r., rozmawiała Dorota Łosiewicz)
 

Komunikaty

  • * W środę, 16 maja br. odbyła się konferencja prasowa JERZEGO WENDERLICHA – wicemarszałka Sejmu i przewodniczącego Rady Powiatowej SLD w Toruniu na temat: „Planowana pożyczka dla kurii diecezjalnej”.  Czytaj więcej...

  • * 14 maja br. odbyło się posiedzenie Kujawsko-Pomorskiej Rady Wojewódzkiej SLD w Bydgoszczy, z udziałem przewodniczących rad miejskich i powiatowych partii w regionie.

  • * Obradująca 12 maja br. Rada Krajowa SLD wybrała członków Zarządu Krajowego oraz Komitet Wykonawczy. Członkami Zarządu Krajowego SLD z Kujawsko-Pomorskiego zostali: KRYSTIAN ŁUCZAK – przewodniczący RW SLD, JERZY WENDERLICH – wicemarszałek Sejmu RP oraz JANUSZ ZEMKE – poseł do Parlamentu Europejskiego. Gratulujemy!

  • * W programie TVP Info „Minęła dwudziesta” 10 maja br. SLD reprezentowała posłanka Anna Bańkowska. Zobacz nagranie programu TUTAJ

 

Rada Krajowa SLD    Janusz Zemke     Parlament Europejski   Klub Poselski Lewica   FMS    SLD TV     Forum SLD     PES     S&D     WyboryLewicy.pl  Przegląd  Blogi polityczne